<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	>
<channel>
	<title>Komentarze do wpisu 'okolice sztuki'</title>
	<atom:link href="http://okolicesztuki.wordpress.com/comments/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://okolicesztuki.wordpress.com</link>
	<description>literackie nieliterackie nie tylko</description>
	<pubDate>Fri, 25 Jul 2008 04:44:41 +0000</pubDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=MU</generator>
		<item>
		<title>Komentarz do wpisu '', dodany przez Anonim</title>
		<link>http://okolicesztuki.wordpress.com/2008/07/21/55/#comment-18</link>
		<dc:creator>Anonim</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 22 Jul 2008 15:58:51 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://okolicesztuki.wordpress.com/2008/07/21/55/#comment-18</guid>
		<description>wybierz ostateczna wersje i zaktualizuj posta</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>wybierz ostateczna wersje i zaktualizuj posta</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Komentarz do wpisu '', dodany przez nieoczywiste</title>
		<link>http://okolicesztuki.wordpress.com/2008/07/21/55/#comment-17</link>
		<dc:creator>nieoczywiste</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 21 Jul 2008 21:58:39 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://okolicesztuki.wordpress.com/2008/07/21/55/#comment-17</guid>
		<description>wersja 2 ;)
w zamkniętej przestrzeni dusznego popołudnia
sączą się leniwie kropelki rozlanej coli 
z plakatu Andy Worhola paruje ukradkiem 
 zapach barbarzyńców
właśnie zaczyna się burza drżeniem kuchennych naczyń 
dawano przegotowana woda daje o sobie znać inne pukanie do drzwi
wystarczy tylko odejść odkleić rzęsy od śliskiej powietrzni za firanka
zeskrobać z szyby resztki weneckiego lustra
w oczekiwaniu na barbarzyńców rozpływa się
fatamorgana posklejanych rzęs</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>wersja 2 <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /><br />
w zamkniętej przestrzeni dusznego popołudnia<br />
sączą się leniwie kropelki rozlanej coli<br />
z plakatu Andy Worhola paruje ukradkiem<br />
 zapach barbarzyńców<br />
właśnie zaczyna się burza drżeniem kuchennych naczyń<br />
dawano przegotowana woda daje o sobie znać inne pukanie do drzwi<br />
wystarczy tylko odejść odkleić rzęsy od śliskiej powietrzni za firanka<br />
zeskrobać z szyby resztki weneckiego lustra<br />
w oczekiwaniu na barbarzyńców rozpływa się<br />
fatamorgana posklejanych rzęs</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Komentarz do wpisu 'Klasyk Coetzee', dodany przez M.G.</title>
		<link>http://okolicesztuki.wordpress.com/2008/07/15/klasyk-coetzee/#comment-16</link>
		<dc:creator>M.G.</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 21 Jul 2008 16:43:49 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://okolicesztuki.wordpress.com/?p=48#comment-16</guid>
		<description>Napisz felieton o wolności i barbarzyństwie;]</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Napisz felieton o wolności i barbarzyństwie;]</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Komentarz do wpisu 'Klasyk Coetzee', dodany przez nieoczywiste</title>
		<link>http://okolicesztuki.wordpress.com/2008/07/15/klasyk-coetzee/#comment-15</link>
		<dc:creator>nieoczywiste</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 21 Jul 2008 13:49:57 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://okolicesztuki.wordpress.com/?p=48#comment-15</guid>
		<description>Nie zgadzam sie jednocześnie sie zgadzając ;)
Nawiązując do pierwszego komentarza to nie uważam ,ze ułomność i niedoskonałość jest przekleństwem. To pozostanie w raju bez możliwości wyboru byłoby przeklętym brakiem wolności... wolność niesie jednak ze sobą niejednokrotnie zło ... a wyginanie z raju zawiera w sobie jakąś tajemnice, której chyba nie jesteśmy w stanie zrozumieć...
Jeśli chodzi o drugi komentarz to chyba źle go odczytałeś. Byłam w nim daleka jednoznacznie złej oceny barbarzyństwa i tak jak ty potepiłam bezruch. Jak pisałam bezruch i zapatrzenie w sibie jest barbarzyństem... świat w chwilach perzesilenia starego systemu podskórnie czeka na barbarzyńców mając już dość pozstającego w bezruchu , zadufanego czlowieka. Odsyłam, wiec do ponownego przeczywnia komentarza :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Nie zgadzam sie jednocześnie sie zgadzając <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /><br />
Nawiązując do pierwszego komentarza to nie uważam ,ze ułomność i niedoskonałość jest przekleństwem. To pozostanie w raju bez możliwości wyboru byłoby przeklętym brakiem wolności&#8230; wolność niesie jednak ze sobą niejednokrotnie zło &#8230; a wyginanie z raju zawiera w sobie jakąś tajemnice, której chyba nie jesteśmy w stanie zrozumieć&#8230;<br />
Jeśli chodzi o drugi komentarz to chyba źle go odczytałeś. Byłam w nim daleka jednoznacznie złej oceny barbarzyństwa i tak jak ty potepiłam bezruch. Jak pisałam bezruch i zapatrzenie w sibie jest barbarzyństem&#8230; świat w chwilach perzesilenia starego systemu podskórnie czeka na barbarzyńców mając już dość pozstającego w bezruchu , zadufanego czlowieka. Odsyłam, wiec do ponownego przeczywnia komentarza <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /></p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Komentarz do wpisu 'Anatomia paradoksów', dodany przez M.G.</title>
		<link>http://okolicesztuki.wordpress.com/2008/07/18/anatomia-paradoksow/#comment-14</link>
		<dc:creator>M.G.</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 19 Jul 2008 19:55:15 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://okolicesztuki.wordpress.com/?p=51#comment-14</guid>
		<description>Myślę, że Bieguni są książką wyjątkową pod paroma względami. O cielesności, ruchu i czasie napisałaś, więc nie zamierzam tutaj niczego powtarzać. Jednakże, mam poczucie, iż książka ta jest na wskroś współczesna i uniwersalna. Przede wszystkim Tokarczuk nie zawiera w niej polskości, tj. to, że autorka jest Polką niczego nie oznacza i jest zupełnie zbędne. To, że jest kobietą również nie ma znaczenia. Mamy więc artystę/kę, która pisze powieść rozumianą  pod każdą długością i szerokością geograficzną. Podróże, które autorka odbyła przyniosły obfity owoc jej pisarstwu. 
W zasadzie ta książka składa się z fragmentów, narracji pourywanych, które swą strzępowatością i wymową oddają znakomicie współczesny świat. To powieść fragmentaryczna, zgrabnie pomyślana układanka, której odczytywanie jest ogromną przyjemnością. Po drugie, książka to przecież filozoficzna i psychologiczna. Tokarczuk skrada się, włazi pod skórę, pod paznokcie, dokładnie wie co chce powiedzieć. Podróżuje po mapie, po ciele, sięga w przeszłość, historię, czy szuka zrozumienia? Nie wiem czy ta książka ocenia współczesność, raczej nie. Bliżej jej do obrazu współczesnej świadomości ludzkiej, do refleksji nad współczesnością, bliżej jej do stawiania pytań niż formułowania odpowiedzi. Kolejne karty giną w oczach, wciągani w świat tak dobrze nam znamy, choć pojmowany tak powierzchownie. Bo Bieguni to dawna religia, wierzenia, to wskazanie, że istnieje inny horyzont, inna perspektywa. Może nie warto na klęczkach, z pokorą składać hołdy Bogu bo ocalenie da nam coś zupełnie innego. Nie warto czekać na zbawienie. Ono dokona się przez nas samych. W tobie i we mnie człowieku...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Myślę, że Bieguni są książką wyjątkową pod paroma względami. O cielesności, ruchu i czasie napisałaś, więc nie zamierzam tutaj niczego powtarzać. Jednakże, mam poczucie, iż książka ta jest na wskroś współczesna i uniwersalna. Przede wszystkim Tokarczuk nie zawiera w niej polskości, tj. to, że autorka jest Polką niczego nie oznacza i jest zupełnie zbędne. To, że jest kobietą również nie ma znaczenia. Mamy więc artystę/kę, która pisze powieść rozumianą  pod każdą długością i szerokością geograficzną. Podróże, które autorka odbyła przyniosły obfity owoc jej pisarstwu.<br />
W zasadzie ta książka składa się z fragmentów, narracji pourywanych, które swą strzępowatością i wymową oddają znakomicie współczesny świat. To powieść fragmentaryczna, zgrabnie pomyślana układanka, której odczytywanie jest ogromną przyjemnością. Po drugie, książka to przecież filozoficzna i psychologiczna. Tokarczuk skrada się, włazi pod skórę, pod paznokcie, dokładnie wie co chce powiedzieć. Podróżuje po mapie, po ciele, sięga w przeszłość, historię, czy szuka zrozumienia? Nie wiem czy ta książka ocenia współczesność, raczej nie. Bliżej jej do obrazu współczesnej świadomości ludzkiej, do refleksji nad współczesnością, bliżej jej do stawiania pytań niż formułowania odpowiedzi. Kolejne karty giną w oczach, wciągani w świat tak dobrze nam znamy, choć pojmowany tak powierzchownie. Bo Bieguni to dawna religia, wierzenia, to wskazanie, że istnieje inny horyzont, inna perspektywa. Może nie warto na klęczkach, z pokorą składać hołdy Bogu bo ocalenie da nam coś zupełnie innego. Nie warto czekać na zbawienie. Ono dokona się przez nas samych. W tobie i we mnie człowieku&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Komentarz do wpisu 'Klasyk Coetzee', dodany przez M.G.</title>
		<link>http://okolicesztuki.wordpress.com/2008/07/15/klasyk-coetzee/#comment-13</link>
		<dc:creator>M.G.</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 19 Jul 2008 19:34:04 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://okolicesztuki.wordpress.com/?p=48#comment-13</guid>
		<description>Człowiek jest barbarzyńcą ale to Bóg go nim uczynił. W dodatku podwójnie  gdyż stwórca uczynił go ułomnym, skłonnym go grzechu. Na obraz i podobieństwo stworzonym został, wiec w istocie stwórcy, tak rozumuję, zawarte jest jakieś przekleństwo i niedoskonałość. Po wtóre uczynił człowieka barbarzyńca wyganiając z raju. Barbarzyńca to ktoś inny, ktoś z zewnątrz, z innego świata. Podążając tą linią dochodzimy do wniosku, iż każdy inny jest dla nas barbarzyńcą. Zresztą już dla Rzymian starożytnych barbarzyńcami byli po prostu ludzie inni, nie z ich miasta. Każdy człowiek jest barbarzyńcą o silnych instynktach. Współczesność ma w sobie szczeliny, z których bije ciemne światło, być może światło prawdy. 

II Komentując to co napisałaś o bezruchu; zupełnie się z tym zgadzam. Dynamizm, wszechruch i niezaspokojony pęd są czymś charakterystycznym dla istoty nazwanych wyższymi. Zatem kto nie jest aktywny wszelako, ten zamiera, umiera jako człowiek. Staje się tylko konsumpcyjnym pochłaniaczem, zajętym podstawowymi czynnościami, przerysowując jest tylko zwierzęciem. Wywody to dość filozoficzne, ale przy okazji lektury Coetze'ego całkiem uzasadnione.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Człowiek jest barbarzyńcą ale to Bóg go nim uczynił. W dodatku podwójnie  gdyż stwórca uczynił go ułomnym, skłonnym go grzechu. Na obraz i podobieństwo stworzonym został, wiec w istocie stwórcy, tak rozumuję, zawarte jest jakieś przekleństwo i niedoskonałość. Po wtóre uczynił człowieka barbarzyńca wyganiając z raju. Barbarzyńca to ktoś inny, ktoś z zewnątrz, z innego świata. Podążając tą linią dochodzimy do wniosku, iż każdy inny jest dla nas barbarzyńcą. Zresztą już dla Rzymian starożytnych barbarzyńcami byli po prostu ludzie inni, nie z ich miasta. Każdy człowiek jest barbarzyńcą o silnych instynktach. Współczesność ma w sobie szczeliny, z których bije ciemne światło, być może światło prawdy. </p>
<p>II Komentując to co napisałaś o bezruchu; zupełnie się z tym zgadzam. Dynamizm, wszechruch i niezaspokojony pęd są czymś charakterystycznym dla istoty nazwanych wyższymi. Zatem kto nie jest aktywny wszelako, ten zamiera, umiera jako człowiek. Staje się tylko konsumpcyjnym pochłaniaczem, zajętym podstawowymi czynnościami, przerysowując jest tylko zwierzęciem. Wywody to dość filozoficzne, ale przy okazji lektury Coetze&#8217;ego całkiem uzasadnione.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Komentarz do wpisu 'Klasyk Coetzee', dodany przez nieoczywiste</title>
		<link>http://okolicesztuki.wordpress.com/2008/07/15/klasyk-coetzee/#comment-12</link>
		<dc:creator>nieoczywiste</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 18 Jul 2008 01:35:02 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://okolicesztuki.wordpress.com/?p=48#comment-12</guid>
		<description>A może to nie Bóg jest barbarzyńca a człowiek- żyjący w bezruchu, taplajacy sie w dzikiej bezrefleksji,  zamknięty na język metaefizyki...? zawsze u kresu sił, w czasie przesilenia  rzeczywistość indywidualna czy zbiorowa przeczuwa barbarzyńców... zapominając jak wiele w niej samej barbarzyństwa ukrytwgo pod maską pozorów ... bezruch jest w pewnym sensie barbarzyństwem - w ostatecznym rozrachunku okazuje sie chyba zawsze regresem ... człowieczeństwo umiera w bezruchu....
a wszystko tylko być może ....</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>A może to nie Bóg jest barbarzyńca a człowiek- żyjący w bezruchu, taplajacy sie w dzikiej bezrefleksji,  zamknięty na język metaefizyki&#8230;? zawsze u kresu sił, w czasie przesilenia  rzeczywistość indywidualna czy zbiorowa przeczuwa barbarzyńców&#8230; zapominając jak wiele w niej samej barbarzyństwa ukrytwgo pod maską pozorów &#8230; bezruch jest w pewnym sensie barbarzyństwem - w ostatecznym rozrachunku okazuje sie chyba zawsze regresem &#8230; człowieczeństwo umiera w bezruchu&#8230;.<br />
a wszystko tylko być może &#8230;.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Komentarz do wpisu '&#8220;Sny i kamienie&#8221; czyli pierwszy traktat przeciwko doskonałości.', dodany przez nieoczywiste</title>
		<link>http://okolicesztuki.wordpress.com/2008/03/07/sny-i-kamienie-czyli-pierwszy-traktat-przeciwko-doskonalosci/#comment-6</link>
		<dc:creator>nieoczywiste</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 10 May 2008 22:02:04 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://okolicesztuki.wordpress.com/2008/03/07/sny-i-kamienie-czyli-pierwszy-traktat-przeciwko-doskonalosci/#comment-6</guid>
		<description>Rzeczywiście jesteśmy chyba jak kamienie, pod z pozroru twardą skórą, ukrywające swoje senne dusze... a może w atomatycznej codzienności to sami zapdamy w sen i nieświadomie wybieramy los kamieni...budujemy kaminne miasta zamykając szczelnie bramy przed matyfizką ...?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Rzeczywiście jesteśmy chyba jak kamienie, pod z pozroru twardą skórą, ukrywające swoje senne dusze&#8230; a może w atomatycznej codzienności to sami zapdamy w sen i nieświadomie wybieramy los kamieni&#8230;budujemy kaminne miasta zamykając szczelnie bramy przed matyfizką &#8230;?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Komentarz do wpisu '&#8220;Sny i kamienie&#8221; czyli pierwszy traktat przeciwko doskonałości.', dodany przez M.G.</title>
		<link>http://okolicesztuki.wordpress.com/2008/03/07/sny-i-kamienie-czyli-pierwszy-traktat-przeciwko-doskonalosci/#comment-5</link>
		<dc:creator>M.G.</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 05 May 2008 22:19:15 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://okolicesztuki.wordpress.com/2008/03/07/sny-i-kamienie-czyli-pierwszy-traktat-przeciwko-doskonalosci/#comment-5</guid>
		<description>Wypada się zgodzić, gdyż wszelkie wysiłki według Tulli skazane są na niepowodzenia. Nie ma miasta idealnego, a wszelkie próby odtworzenia przestrzeni idealnej są skazane na klęskę. Tulli ubierając w metaforę miasta cały wysiłek ludzki, jego niekończonce się ikarowe wzlatywanie ukazuje cały dramat egzystencji człowieka. Wołanie o język, o którym wspomniałaś, wydaje się jedynie częścią całego misterium, agonii w poszukiwaniu sensu. Pozostając w swoistym rozdwojeniu między sferą metafizyczną a chęcią racjonalizacji rzeczywistości istota ludzka ma w sobie coś z tytułowych snów i kamieni. To właśnie, przywołane w tytule, kamienie wyznaczają jakby granice egzystencji oraz wyrażają w sposób  jaskrawy kondycję współczesnego człowieka. Jest on zarówno czymś co rzucone w wodę przepada bezpowrotnie, jak i lekką mgiełką unoszącą się na wodzie o poranku - czymś tak nieodgadnionym jak sen. Lektura bezwzględnie warta przeczytania;]pozdrawiam</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Wypada się zgodzić, gdyż wszelkie wysiłki według Tulli skazane są na niepowodzenia. Nie ma miasta idealnego, a wszelkie próby odtworzenia przestrzeni idealnej są skazane na klęskę. Tulli ubierając w metaforę miasta cały wysiłek ludzki, jego niekończonce się ikarowe wzlatywanie ukazuje cały dramat egzystencji człowieka. Wołanie o język, o którym wspomniałaś, wydaje się jedynie częścią całego misterium, agonii w poszukiwaniu sensu. Pozostając w swoistym rozdwojeniu między sferą metafizyczną a chęcią racjonalizacji rzeczywistości istota ludzka ma w sobie coś z tytułowych snów i kamieni. To właśnie, przywołane w tytule, kamienie wyznaczają jakby granice egzystencji oraz wyrażają w sposób  jaskrawy kondycję współczesnego człowieka. Jest on zarówno czymś co rzucone w wodę przepada bezpowrotnie, jak i lekką mgiełką unoszącą się na wodzie o poranku - czymś tak nieodgadnionym jak sen. Lektura bezwzględnie warta przeczytania;]pozdrawiam</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Komentarz do wpisu 'Zima we wsi, czyli o paraboliczności, czasie i przestrzeni w &#8220;Zimie&#8221; Andrzeja Stasiuka.', dodany przez nieoczywiste</title>
		<link>http://okolicesztuki.wordpress.com/2008/02/23/zima-we-wsi-czyli-o-parabolicznosci-czasie-i-przestrzeni-w-zimie-andrzeja-stasiuka/#comment-3</link>
		<dc:creator>nieoczywiste</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 23 Feb 2008 22:49:20 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://okolicesztuki.wordpress.com/2008/02/23/zima-we-wsi-czyli-o-parabolicznosci-czasie-i-przestrzeni-w-zimie-andrzeja-stasiuka/#comment-3</guid>
		<description>Rzeczy odbieraja nm cząstke wiecznosci.. nic dodać nic ująć:-)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Rzeczy odbieraja nm cząstke wiecznosci.. nic dodać nic ująć <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /></p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
